Książki‎ > ‎Dla dorosłych‎ > ‎Dla dzieci‎ > ‎Proza dla dzieci‎ > ‎

Władimir Żeleznikow - "Każdy marzy o psie" 1966

opublikowane: 9 lut 2014, 10:25 przez c.gontkiewicz@gmail.com   [ zaktualizowane 9 lut 2014, 11:13 ]
Władimir Żeleznikow Każdy marzy o psie

     Trzynastoletni Jurek to niewysoki i drobny chłopiec o bujnej wyobraźni. Mieszka wraz z samotną matką i skąpym zrzędliwym dziadkiem w kamienicy czynszowej na moskiewskim Arbacie. Oprócz szkolnych znajomych Ziny, Leny i Raczka-Nieboraczka przyjaźni się z sąsiadką, której syn przebywa na Syberii oraz nauczycielem o przezwisku Elf. Pewnego dnia do jego klasy dołączają nowi uczniowie - rodzeństwo Jan i Tosia Kułakowowie. Janek to przystojny i grzeczny chłopiec, zwraca więc baczną uwagę Jurka, który bardzo chciałby się z nim zaprzyjaźnić. Wkrótce nadarza się okazja do pokazania się z najlepszej strony, kiedy Janek zostaje zastępowym i ogłasza rywalizację na wyniki ocen.

Wiek bohaterów: Jurek (Sokratesik) - 13 lat

Wybrany fragment:

     [Raczek-Nieboraczek] zaczął gwałtownie zapraszać [Jurka]: "Chodź, chodź do mnie! Pokażę ci mój nowy aparat!". Tak się przyczepił, że wreszcie poszedłem.
     Otworzył nam jego mały braciszek. Trzymał nas za drzwiami chyba z dziesięć minut. Hałasował, szurał, ale nie otwierał. Okazało się, że mają wstawionego w drzwi "judasza" - jak się spojrzy przez ten otworek, widać, kto stoi za drzwiami. A ten mały musi przystawić krzesło, żeby dostać się do "judasza".
     Wreszcie otworzył. To był zupełnie mały chłopiec o roztropnym spojrzeniu. Gardło miał owiązane.
       - Dobrze, że przyszedłeś - powiedział - bo ciągle jestem sam... - Buzia mu się skrzywiła i zdawało się, że już-już, a zacznie płakać.
       - Nie płacz, nie płacz - uspokajał go Raczek-Nieboraczek. - Wiesz, on jest chory i cały dzień siedzi w domu zupełnie sam.
       - Nudzisz się, tak? - zapytałem, kiedy Raczek wyszedł z pokoju.
       - Nudzę się - bąknął.
     Przystawiłem krzesło do okna, złapałem małego na ręce - był bardzo lekki - i powiedziałem:
       - Popatrz przez okno. Zobaczysz dużo ciekawych rzeczy: trolejbusy, samochody, ludzi.
     Postał chwilę na krześle, a potem powiedział:
       - Lepiej usiądę, bo mógłbym upaść - i usiadł.
     Pomyślałem sobie, że jak podrośnie, zrobi się zupełnie taki sam, jak jego starszy brat.

(str. 88 - 89)

W. Żeleznikow Każdy marzy o psie tł. Marta Okołów-Podhorska, Nasza Księgarnia, Warszawa, 1978

Żeleznikow w polskich tłumaczeniach:

1962 - "Dziwak z szóstej B" (zbiór opowiadań)
1965 - "Słony śnieg"
1966 - "Każdy marzy o psie"