Książki‎ > ‎Dla dorosłych‎ > ‎Dla dzieci‎ > ‎Proza dla dzieci‎ > ‎

Meindert De Jong "Sydraczek" 1954

opublikowane: 31 sty 2013, 12:16 przez c.gontkiewicz@gmail.com   [ zaktualizowane 31 sty 2013, 14:20 ]

     Kilkuletni Davie mieszka w Holandii. Chłopiec niedawno chorował, dlatego musi leżeć w łóżku, mimo że nie chce mu się spać. Rodzice postanowili, że będzie częściej przebywać u dziadków, bo tutaj, na łonie natury, szybciej odzyska siły. Pewnego dnia dziadek obiecuje kupić mu małego królika, czarnego o ile to możliwe. Wędrowny handlarz, który sprzedaje króliki przyjeżdża dopiero za tydzień, a chłopiec wprost nie może się doczekać, kiedy będzie miał własnego króliczka. Wymyka się na łąkę, żeby zebrać trzy worki koniczyny dla obiecanego zwierzątka.
     Meindert De Jong urodził się w Holandii, ale jego rodzina wyemigrowała do Ameryki, kiedy miał osiem lat. W jego książce odbija się tęsknota za sielskim, naiwnie religijnym, pogodnym dzieciństwem. Opisuje on Davie'go w sposób prosty, zrozumiały dla dzieci, a jednocześnie z szacunkiem i wrażliwością analizuje jego myśli i odczucia. Charakterystyka chłopca jest dokładna i trafna psychologicznie. Wzruszają fragmenty, kiedy mały bohater miałyby ochotę sobie pośpiewać, ale wstydzi się przy innych, albo kiedy opisuje swoje przywiązanie do rodziców i dziadków. Cała książka, jako opowieść o chłopcu i jego ukochanym zwierzątku, jest zajmująca i może być ciekawa zarówno dla dzieci, jaki i rodziców.

Wiek bohatera: Davie - nieznany wiek, ok. 8 lat

Wybrany fragment:

     Złożył ociekający parasol i postawił go tuż za drzwiami długiej sieni. Wypełniały już ją smakowite zapachy dochodzące z kuchni. Mama smażyła ryby!
      - Mniam, mniam, śledzie - powiedział wchodząc, jakby to była ogromna niespodzianka i jakby już o tym nie wiedział.
      - Mamo, wiesz, co jest lepsze niż śledź? Dwa śledzie!
     Mama uśmiechnęła się, ale nic nie powiedziała. Właśnie odwracała smażącą się rybę na drugą stronę, skwierczenie patelni przemieniło się w głośne trzaski i cudowne, smakowite wonie rozeszły się po całej kuchni.
      - Dwa śledzie? - odezwała się w końcu. - Zupełnie jakbym słyszała Dziadka! Czy znowu uknuliście razem jakiś nowy plan?
      - Dziadek mówił tylko, że będziesz dzisiaj smażyła śledzie - powiedział ostrożnie. - Więc pomyślałem, że może, być może, jakiś się połamał alba pokruszył...
      - A ja sobie pomyślałam, że może, być może, jak usmażę trochę śledzi, to mój Davie zjawi się wreszcie w domu! Czy chcesz na stałe przenieść się do stodoły? Nie, nie — żaden śledź mi się dotąd nie połamał! A są takie świeże, takie tłuściutkie! Dostałam je prosto z morza, aż musiałam dać im kilka porządnych klapsów, żeby mi z patelni nie uciekały!
     Roześmiał się zachwycony. Mama czasem mówiła takie i zabawne rzeczy - nie często, ale czasami - i dlatego to było jeszcze bardziej śmieszne.
     Teraz z całej siły wepchnęła płaski, szeroki nóż pod śledzia leżącego na patelni.
      - Zaraz zobaczymy - zawołała zupełnie tak, jakby nie robiła tego umyślnie. - Uda mi się go nie połamać czy nie uda! No i proszę, rozleciał mi się! - Ręka mi zadrżała ze wzruszenia, że widzę cię w domu! Bo jesteś tu prawdziwym gościem, po prostu ręce, mi się z wrażenia trzęsą, kiedy składasz nam wizyty!
     Okropnie mu się to spodobało. Kochana Mama! Stał blisko przy samej kuchni i nic nie mówił, tylko patrzył na nią z miłością. Chciał powiedzieć coś, co by ją rozśmieszyło, żeby dalej zachowała dobry humor. Bo najmilsza była wtedy, kiedy była wesoła.
      - Niezdara! - powiedział w końcu. To było najlepsze, co mógł wymyśleć.

(pisownia oryginalna, str. 67 - 68)

Ilustracje:

W książce znajduje się dwadzieścia czarno-białych ilustracji Anny Stylo - Ginter. Oto dwie z nich:



M. De Jong Sydraczek tł. Andrzej Nowicki, Nasza Księgarnia, Warszawa, 1973

Oryginalny tytuł:

Meindert DeJong "Shadrach"



Słowa kluczowe: opis, charakterystyka, recenzja, streszczenie