Książki‎ > ‎Dla dorosłych‎ > ‎Dla dzieci‎ > ‎Proza dla dzieci‎ > ‎

Fabrizio Silei - "Uniwersytet Wszystko Moje" 2017

opublikowane: 16 wrz 2018, 11:01 przez c.gontkiewicz@gmail.com   [ zaktualizowane 16 wrz 2018, 11:16 ]
Fabrizio Silei Uniwersytet Wszystko Moje 2018

     Państwo Gregor i Katiusza Smirthowie mają wszystko o czym tylko mogli sobie zamarzyć - prowadzą biuro handlowe i sklep z antykami, wytwornie się ubierają, mają wielką posiadłość i codziennie jadają lunch w znakomitej restauracji. Pewnego dnia wszystko zmienia nagła wiadomość - ich wspólny znajomy miał atak serca i zmarł samotnie w nocy. Pan i pani Smirth zdają sobie sprawę, że wszystko na co zapracowali, po ich śmierci przepadnie - dostanie się w ręce skarbu państwa albo zostanie przejedzone przez dawno nie widzianą rodzinę i ich nieznośne potomstwo. Bogaci lecz samotni małżonkowie szczerze nie znoszą dzieci, więc stają przed poważnym dylematem. W końcu postanawiają za wszelką cenę, czyli przy pomocy cesarskiego cięcia i wynajętej gosposi i mamki, wyprodukować wyczekiwanego dziedzica. Felix, czyli "szczęśliwy", ma po ich śmierci objąć schedę nad licznymi precjozami i doglądać ich intratnych interesów.
Feluś ilustracja Adriano Gon
     Po skutecznym zrealizowaniu zamierzeń małe krzyczące niemowlę dają w opiekę pani Henriettcie, prostodusznej wiejskiej kobiecie wychowującej już kilkoro własnych pociech. Feluś, bo tak w zdrobnieniu brzmi jego miano, po ośmiu latach zostaje odebrany przez rodziców. Jakie jest ich zdumienie, kiedy okazuje się, że pucołowaty blondynek, na jakiego wyrósł ich "dziedzic" jest ufny, przyjacielski i zawsze szczery, a z nowo poznanymi osobami wita się gorącym uściskiem. Przecież takie gołębie serce na nic się nie przydaje w interesach! Błękitnooki ośmiolatek na każdym kroku daje się wystrychnąć na dutka, a nawet brata się z bezdomnymi! Katiusza i Gregor zgodnie dochodzą do wniosku, że trzeba go wysłać do Uniwersytetu Wszystko Moje McPear'a, w którym nauczyciele wpajają uczniom zasady zdrowego egoizmu, przekonują o zaletach konkurencji i o tym, jak wiele można zyskać na nieszczęściu innych. Jaki będzie wynik starcia Felusia - naiwnego malca o szczerozłotym serduszku - z posępną szkołą wpajającą uczniom zasady bezwzględnej rywalizacji i osiągnięć za wszelką cenę?
     Książka Fabrizio Silei jest podzielona na krótkie rozdziały, więc świetnie nadaje się do wspólnej wieczornej lektury z dzieckiem. Jest też oprócz świetnej zabawy i wartkiej akcji okazją do poznania mnóstwa nowych słów, które autor niepostrzeżenie przemyca w prawie każdym akapicie. Potencjał komediowy "Uniwersytetu Wszystko Moje" miejscami dorównuje twórczości Roalda Dahla, a jednocześnie niesie ciekawy morał - nie każdy dobry człowiek musi się równać człowiek biedny, a bezwzględność nie musi się równać bogactwu. Bywa, że sukces ma wiejski skromny smak. Książkę wzbogacają bardzo ciekawe, zabawne i sielskie ilustracje Adriano Gon.

Wiek bohaterów: Felix "Feluś" Smirth - 8 - 10 lat

Wybrany fragment:

     "Felusiowi ze szczęścia łza popłynęła po policzku.
     - Przedwczoraj były moje urodziny - wyjaśnił rozpromieniony rodzicom. - Moje urodziny!
     Pan Gregor i pani Katiusza spojrzeli na siebie zakłopotani. Oczywiście nie pamiętali daty produkcji dziecka. Katiusza wymazała z pamięci ten dzień, a i Pan Gregor miał ważniejsze sprawy na głowie.
     - Przecież wiemy! - skłamał teraz bez mrugnięcia okiem.
     - Wiecie? - zdziwił się Feluś.
     - Naturalnie! - potwierdziła bez przekonania Katiusza.
     Chłopiec nagle posmutniał.
     - To dlaczego mi nic nie powiedzieliście?
     - Zamierzaliśmy ci zrobić niespodziankę... - wymyślił na poczekaniu pan Gregor i rzucił rozpaczliwe spojrzenie żonie, szukając u niej ratunku.
     - Niespodziankę? - spytał Feluś, nic nie rozumiejąc.
     - Tak, przyjęcie-niespodziankę, ale ze względu na obowiązki zawodowe przełożyliśmy je na jutro. Już wszystko przygotowaliśmy... - pomogła Gregorowi Katiusza.
     - Chcieliśmy, żeby goście czekali w ciemnym pokoju, a po twoim wejściu zapali się światło i zawołali: "Niespodzianka!" i "Sto lat!" - dodał pan Gregor, przypominając sobie scenkę, którą kiedyś widział w telewizji.
     Nic więcej nie musiał mówić. Feluś rzucił się ku rodzicom i zaczął ich ściskać. Obejmując państwa Smirthów w pasie, poprosił, żeby się schylili.
     A gdy to zrobili, wycisnął im na policzkach dwa mokre pocałunki. Zażenowani Smirthowie wymienili spojrzenia, po czym każde z nich machinalnie przejechało ręką po twarzy i obejrzało sobie w osłupieniu palce. Jak gdyby oboje sądzili, że całus Felusia przylgnął do nich na zawsze, i chcieli przyjrzeć mu się dokładniej.
     - Dziękuję, dziękuję, pani mamusiu i panie tatusiu! - wykrzyknął chłopiec. - Jesteście najcudowniejsi na świecie!
     Pobiegł do domu, żeby przymierzyć sweter, a tymczasem państwo Smirthowie, zdezorientowani i trochę oszołomieni, ruszyli z wolna za nim. Musieli wyprawić przyjęcie!"

F. Silei Uniwersytet Wszystko Moje, tł. Joanna Wajs, Nasza Księgarnia, Warszawa, 2018