Książki‎ > ‎Dla dorosłych‎ > ‎Dla dzieci‎ > ‎Proza dla dzieci‎ > ‎

Babbis Friis-Baastad "Nie zabierajcie Misia!" 1964

opublikowane: 19 sty 2013, 13:45 przez c.gontkiewicz@gmail.com

     Arcydzieło norweskiej literatury dla dzieci i młodzieży. Porusza problem niepełnosprawności intelektualnej i stosunku społeczeństwa do niej. Napisane nowatorską w latach sześćdziesiątych techniką strumienia świadomości. Dzięki temu narracja jest bardzo intensywna emocjonalnie, wciągająca i wielokrotnie doprowadza do łez.
     Trzynastoletni Mikkel to wrażliwy i inteligentny, ale też niewysoki i drobny chłopiec. Jest silnie związany ze starszym o dwa lata, ale opóźnionym w rozwoju bratem Misiem. Nie może się pogodzić z tym, że ludzie się z niego wyśmiewają, a dzieci mu dokuczają. Kiedy zdarza się wypadek i Miś niechcący kaleczy innego chłopca, Mikkel wpada w panikę. Jest przekonany, że inni teraz na pewno go "umieszczą", czyli zamkną na zawsze w zamkniętym ośrodku. Nie może do tego dopuścić. Chcąc chronić brata zabiera go w desperacką i ryzykowną podróż do górskiej chaty wuja.

Wiek bohaterów: Mikkel (Mikael) - 13 lat

Wybrany fragment:

     Dawniej, kiedy byłem mały, nie pojmowałem dlaczego rodzice ciągle zajmowali się Misiem. Na przykład dlaczego  uważali za wielkie święto, kiedy udało mu się zapiąć jeden guzik u koszuli? Podczas gdy ja, o dwa lata młodszy, od dawna ubierałem się sam, nie otrzymując za ta specjalnych pochwał!
     Codziennie zdarzały się sprawy trudne do zrozumienia. Podejrzewałem, że może ze mną coś jest nie w porządku, może troszczyliby się o mnie więcej gdybym spróbował być taki jak Miś. I wtedy robił się straszny raban, bo zacząłem małpować mojego biednego, chorego brata!
     Mnie także nie szczędzono pieszczot i uścisków i w gruncie rzeczy wiedziałem dobrze, że rodzice mnie kochają. Doszedłem jednak do wniosku, że po prostu mniej czasu poświęcają na okazywanie mi swojej miłości.
     W ogóle nie wierzyłem, że Miś będzie zawsze i nieustannie chory. Tak samo jak chłopcy z Beisern nie
uwierzyli w to dzisiaj. Stopniowo jednak zacząłem dostrzegać, że Miś jest ciągle malutki, chociaż rośnie. Nawet ja byłem pad każdym względem bystrzejszy i musiałem mu pomagać.
     Mam wrażenie, że istotna zmiana nastąpiła odkąd Miś pierwszy raz zwrócił się do mnie o pomoc. Z tą chwilą stał się jakby mój. Ten mój starszy malutki braciszek.
     Teraz kiedy wracam ze szkoły, wychodzi na moje powitanie, śmieje się i z daleka woła: „Ellik!" Oddaje mi to, co trzyma w ręku, klepie mnie i wspiera się na mnie. Czy którykolwiek z moich kolegów może oczekiwać takiego powitania ze strony swego rodzeństwa?
     Chłopcy litują się nade mną z powodu Misia, nie mówią tego, ale wiem, że tak jest. A ja uważam się za szczęśliwego.

(str. 21)

B. Friis-Baastad Nie zabierajcie Misia!, Nasza Księgarnia, Warszawa, 1971

Tytuł oryginalny:

Babbis Friis-Baastad (Ellinor Margrethe Blauenfeldt)
Ikke ta Bamse!


tagi: recenzja, opis, charakterystyka, streszczenie 

Podobne:

duński film "Super brat" ("Superbror") - więź ze starszym niepełnosprawnym intelektualnie bratem
Comments