Książki‎ > ‎Dla dorosłych‎ > ‎Dla dorosłych‎ > ‎Proza dla dorosłych‎ > ‎

Jerzy Przeździecki "Troje znad Czarnej Rzeki" 1975

opublikowane: 8 kwi 2013, 08:36 przez c.gontkiewicz@gmail.com   [ zaktualizowane 8 kwi 2013, 08:41 ]
Jerzy Przeździecki "Troje znad Czarnej Rzeki" 2010

     "Troje znad Czarnej Rzeki" to debiut literacki Jerzego Przeździeckiego. Autor pierwsze rozdziały książki publikował w czasopiśmie "Nowa Kultura", z którym był związany od 1955 roku. Wkrótce potem przygotował też wersję radiową. W 1975 roku książka ukazała się drukiem w zwartym tomie, a w 1979 została zekranizowana przez Stanisława Jędrykę. Można odnieść wrażenie, że dziś jest nieco zapomniana, ale nowe wydanie z 2010 roku z dołączonym filmem "Zielone lata" pokazuje, że dla wielu jest to pozycja kultowa, do której warto wracać.
     Głównym bohaterem powieści jest kilkuletni Wojtek, którego rodzina migruje z powodów ekonomicznych ze wsi do rozwijającej się stolicy zagłębia - Sosnowca. Chłopiec tęskni za porzuconą chatą, zwierzętami i przyrodą, ale szybko daje się wciągnąć w miejski tryb życia. Jego najlepszymi przyjaciółmi zostają niemiecka dziewczynka Erna i żydowski rówieśnik Abramek. Niestety zbliżający się rok 1939 i napaść hitlerowskich Niemiec na Polskę zaciąży na dalszych losach dzieci, o tak odmiennym pochodzeniu.
     Powieść Jerzego Przeździeckiego nie pasuje jednak do schematu twórczości wojennej. Akcja skupia się na dziecięcych doświadczeniach i przeżyciach wewnętrznych wrażliwego i uzdolnionego chłopca. Żyje on w bardzo ciekawym miejscu i czasach - dynamiczny rozwój przemysłu, złoty wiek kina, upowszechnianie się techniki i środków przekazu tj. radio. Wszystkie "dorosłe rzeczy" są jednakże przefiltrowane przez dziecięcy sposób patrzenia na świat.
     Jedna z najlepszych i najbardziej poruszających polskich książek o dzieciństwie.

Wiek bohaterów: Wojtek - od 6 do 8 lat

Wybrany fragment:

     "Liście zamieniły się w samoloty. Nie stało się to od razu. Najpierw, niedostrzegalnie dla nikogo, zaczęły zmieniać kolor. Potem kiedy już były żółte, brązowe lub czerwonawe - zwiotczały na gałęziach drzew i poczęły okręcać się bezwolnie na wietrze, jak gdyby odeszła je cała moc. Dopiero później wiatr zaczął robić z nimi, co chciał, i całe ich chmury wzbijały się wysoko w niebo. Wojtek spędzał teraz dużo czasu, siedząc na wciąż jeszcze nienaprawionym murze parku Lamprechta.
     Niektóre z liści dawały się unosić podmuchom wiatru bezwolnie i te szybowały gdzieś na ogromnych wysokościach. Odprowadzał je wzrokiem, dopóki nie zniknęły w oddali. Inne, buńczuczne i swawolne, nie poddawały się i walczyły. Z tymi zimne podmuchy obchodziły się okrutnie. Gdy bite, tłamszone, poniewierane, to znów podwiewane ku górze - decydowały się wreszcie opaść ku ziemi, by osiąść na którejś z parkowych alejek, chłopiec czuł coś w rodzaju ulgi.
     Okres kasztanów minął już i zupełnie teraz nie rozumiał, dlaczego nie tak dawno temu rzucał się jak szalony z innymi chłopakami na poszukiwanie brązowych kulek sypiących się z drzew."

(str. 80)

Ekranizacja:

"Zielone lata" w reżyserii Stanisława Jędryki obejmują tylko końcowe rozdziały książki. W roli Wojtka wystąpił około dziesięcioletni Tomasz Jarosiński.

J. Przeździecki Troje znad Czarnej Rzeki P.H.U. "Dikappa" na zlecenie Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Miejskiego w Sosnowcu 'Biblioteka Zagłębiowska', Dąbrowa Górnicza, 2010

Podobne:

"Mały Illimar" Friedeberta Tuglasa (dzieciństwo chłopca uzdolnionego poetycko i podatnego na piękno muzyki i przyrody)