Książki‎ > ‎Dla dorosłych‎ > ‎Dla dorosłych‎ > ‎Proza dla dorosłych‎ > ‎

Gilles Paris - "Nazywam się Cukinia" 2001

opublikowane: 15 sie 2018, 12:21 przez c.gontkiewicz@gmail.com   [ zaktualizowane 15 sie 2018, 12:35 ]
Gilles Paris Nazywam się Cukinia książka

     Dziewięcioletni Ikar wychowuje się w patologicznej rodzinie. Jego matka przebywa na rencie, całe dni spędza oglądając telewizję, a synka nazywa z brzydka - Cukinią (odpowiednik naszej "kapuścianej głowy"). Na skutek dramatycznych wydarzeń chłopiec trafia na komisariat policji, gdzie poznaje sympatycznego grubego funkcjonariusza Raymonda, który udziela mu pomocy, a później do domu dziecka Les Fontaines.
     Początkowo zagubiony, stopniowo uświadamia sobie, że został sierotą. Cukinia afirmatywnie godzi się ze swoją sytuacją i poznaje nowych kolegów z pokoju - krnąbrnego i zarozumiałego Simona i strachliwego Ahmada, który codziennie sika do łóżka. Stopniowo poznaje też innych mieszkańców ośrodka, począwszy od opiekunek Rosy i Pauline, poprzez dyrektor Papineau, kończąc na innych dzieciakach - nad wiek inteligentnych braciach Chafouin - Borisie i Antoine, niepoprawnym żarłoku Jujubie i uroczej murzyneczce Beatrice, która nieustannie wkłada place do buzi i nosa. Zakochuje się też w Camille, która ma okropną ciotkę Nicole. Ciotka Camille chce ją skrzywdzić, a przed wszystkimi wokół udaje dobre zamiary. Chłopiec przeżywa jeden w najpiękniejszych okresów swojego życia, radośnie oczekuje zbliżających się dziesiątych urodzin, a jednocześnie musi też się zmierzyć z pierwszymi prawie-dorosłymi problemami.
     Książka napisana jest z punktu widzenia młodego bohatera, fantastycznie pokazuje ona, jak funkcjonuje obecnie opieka zastępcza nad dziećmi we Francji. Kreacja głównego bohatera jest genialna. Cukinia jest chłopcem nieco naiwnym, ale jednocześnie uważnym obserwatorem, przez co opis wydarzeń jest poruszający i przenikliwie prawdziwy. Większość bohaterów, z jakimi zapoznaje się czytelnik podczas lektury, jest tak sympatyczna, że chciałoby się wkroczyć w ten świat i poznać go od środka. Poruszająca i zabawna lektura, choć ze względu na soczysty język, nie można jej polecić dla najmłodszych.

Wiek bohaterów: Ikar "Cukinia" - od 9 do 10 lat


Wybrany fragment:

     "Mama już taka była. Krzyczała, a potem zapominała, dlaczego się gniewa, śpiewała albo oglądała telewizję, a mnie nie było.
     - Jak to, nie było cię?
     - Jak chciała mi coś powiedzieć, to mówiła do telewizora. Kiedy wracałem ze szkoły, siedziała w starym fotelu z pilotem w jednej ręce i butelką piwa w drugiej. Mówiła do telewizora: "Idź, umyj ręce" albo: "Dlaczego ten idiota jej nie pocałuje?", albo: "Przynieś mi piwo z lodówki", albo: "Przecież ona ubiera się jak dziwka". Nie myłem rąk. Zabierałem jej pustą butelkę i wkładałem w rękę pełną. Szedłem do swojego pokoju odrobić lekcje, żeby zrobić przyjemność naszej pani, albo gapiłem się przez okno na tego chłopaka, co mieszka obok nas, jak tapla się w błocie ze świniami, i zazdrościłem mu. Czasami schodziłem na dół i znajdowałem mamę śpiącą przed telewizorem. Wszędzie na ziemi było pełno pustych butelek. Nie mogłem zgasić telewizora, boby się obudziła i dostałbym po buzi, więc tylko po cichu zbierałem i wyrzucałem butelki, a potem kładłem się spać.
     - A ty nie oglądałeś telewizji?
     - Oglądałem, telewizja jest super. Najbardziej lubię dziennik, to tak jak film z różnymi katastrofami, i jest krótki, więc nie zdążę zasnąć. Potem jest prognoza pogody, pani zawsze zapowiada, że jutro będą deszcze i burze. "A trzęsienie ziemi? - pyta mama tę panią z telewizji. - To dopiero pojutrze, tak?". I pani uśmiecha się do mamy i mówi: "Dzięki naszemu satelicie możemy pokazać państwu zdjęcia cyklonu Amanda, który szaleje nad Karaibami". "Mamo co to jest cyklon?" - spytałem raz. "To taka straszna burza, która zrywa dachy domów" - odpowiedziała. "A dlaczego ta burza nazywa się Amanda?". "Bo burze są takie same jak kobiety, na przykład jak ta gęś twojego ojca". "Czy gęś może zerwać dach?" - zapytałem, a ona: "Przestań mnie denerwować, Cukinio. Jeśli będziesz zadawał te swoje głupie pytania, pójdziesz natychmiast do łóżka".
     - Co jeszcze oglądałeś?
     - Różne tok-szoły i teleturnieje, wszystko jak leci. Jedliśmy przed telewizorem kolację i często zasypiałem, i budziłem się, kiedy mama, wstając, kopnęła pustą butelkę i mówiła: "Dosyć, trzeba kłaść się spać". Czasem, kiedy oglądaliśmy film, mama bardzo płakała. Mówiła, że sceny miłosne przypominają jej tego idiotę, mojego tatę, a potem wypijała butelkę i przeklinała mężczyzn: "Wszystko to łajdaki, świnie, lenie i tchórze". Mówiłem jej, że ja też kiedyś będę mężczyzną, i wtedy trochę się uspokajała. Wycierała głośno nos w papierową chusteczkę i mówiła: "Masz rację, ty też będziesz mężczyzną i też mnie zostawisz dla jakiejś gęsi." I znów zaczynała jeszcze bardziej płakać. Więc mówiłem, że nie lubię gęsi i że nigdy jej nie zostawię, bo robi naprawdę świetne naleśniki. Wtedy się śmiała i mówiła do telewizora: "Idź się położyć", a ja całowałem ją na dobranoc, szedłem do swojego pokoju i byłem nieszczęśliwy. Myślałem o tacie, który musiał chyba być olbrzymem, bo chodził z głową w chmurach, i że niebo zrobiło mamie krzywdę, więc pewnego dnia ją pomszczę, jak na filmach, zabiję niebo, żeby już więcej nie zsyłało na człowieka samych nieszczęść."

Gilles Paris Nazywam się Cukinia tł. Elżbieta Wilanowska, Świat Książki, Warszawa, 2017

Ekranizacje:

Nazywam się Cukinia (2017) francusko-szwajcarski film animowany, w polskiej wersji wystąpili m.in. Kacper Karolak jako Cukinia i Bernard Lewandowski jako Simon
Nazywam się Cukinia 2017

C'est mieux la vie quand on est grand (2008) francusko-belgijska produkcja telewizyjna z Antoine Fonck w roli Cukinii:
C'est mieux la vie quand on est grand (2008)