Książki‎ > ‎Dla dorosłych‎ > ‎Dla dorosłych‎ > ‎Proza dla dorosłych‎ > ‎

Emma Donoghue "Pokój" (2010)

opublikowane: 22 paź 2012, 10:30 przez c.gontkiewicz@gmail.com   [ zaktualizowane 22 paź 2012, 13:51 ]

     "Pokój" to najbardziej znana i wielokrotnie nagradzana powieść Emmy Donoghue. Emma jest historykiem literatury, autorką wielu powieści, dramatów i opowiadań. Jest również lesbijką i obecnie mieszka w Kanadzie wraz ze swoją partnerką i jej dwójką dzieci. W jej twórczości można dostrzec, oprócz walorów literackich, dość radykalną krytykę społeczeństwa (konsumpcjonizmu, nierównowagi w stosunkach mężczyzna-kobieta i dorosły-dziecko), a także pochwałę wegetarianizmu i prostoty w kontaktach międzyludzkich.
     Akcja ma miejsce we współczesnych Stanach Zjednoczonych. Czteroletni Jack wraz z mamą jest uwięziony w maleńkim pomieszczeniu, które nazywają Pokojem. Chłopiec nigdy nie był na zewnątrz. Cały jego świat wyznaczają Ściany, Łóżko, Podłoga i kilka mebli, a jedyną osobą jaką widział jest mama, z którą łączy go bliska i czuła więź. Kiedy malec kończy pięć lat, mama próbuje przybliżyć mu prawdę: kobieta od siedmiu lat jest uwięziona wbrew własnej woli, przez człowieka nazywanego przez nią Starym Nickiem (metaforyczne określenie diabła). Dzięki wysiłkom matki Jack jest nad wiek inteligentny i bystry (potrafi liczyć, a także czytać i pisać), ale nie jest w stanie zrozumieć, że istnieje cokolwiek innego niż Pokój. Nie rozumie też cierpień mamy, wykorzystywanej co noc, jako niewolnica seksualna przez Starego Nicka, ani dlaczego chce ona uciec z ukochanego, bezpiecznego i przytulnego Pokoju.
     Mimo, że w książce opisano dość tragiczne wydarzenia, nie jest ona przygnębiająca! Jedynym narratorem tej opowieści jest chłopczyk, który wnosi cały swój dziecięcy bagaż pomysłowości, witalności, spontanicznej radości i zdziwienia światem. Uroczy pięciolatek przybliża czytelnikowi swoje sny, zabawy, kontakty z mamą, wszystkie swoje zajęcia, strachy, sympatie i antypatie. Z jego perspektywy obserwujemy wydarzenia doniosłe i błahe, piękne i obrzydliwe - wszystko, co odczuwa, myśli i mówi. Jego portret jest niemal doskonały. Myślę, że nie tylko autor tej recenzji, czytając "Pokój" przypomniał sobie, jak to jest być dzieckiem.

wiek bohaterów: Jack - niedawno skończone 5 lat

wybrany fragment:

     Mama drzemie.
     Słyszę cichutki odgłos, więc wstaję, nie budząc jej. Tuż przy Kuchence cichutkie skrob skrob.
     Żywe coś, zwierzę, z naprawdę, a nie z telewizora. Siedzi na Podłodze i coś zajada, może kawałek naleśnika. Ma ogon, myślę, że wiem, co to jest, myszka to jest.
     Podchodzę bliżej i wtedy fiu znika pod Kuchenką, ledwo ją dostrzegłem, nie wiedziałem w ogóle, że coś może tak szybko zmykać.
      - O, Myszko - mówię szeptem, żeby jej nie przestraszyć. Tak się rozmawia z myszką, tak jest w Alicji ["Alicja w Krainie Czarów" Lewisa Carrolla], tylko że ona mówi o swojej kotce Dinie i myszka robi się nerwowa i odpływa. Składam ręce do modlitwy:
      - O, Myszko, wróć tu, proszę, proszę, proszę...
     Czekam godzinami, ale ona nie przychodzi.
     Mama śpi i śpi.
     Otwieram Lodówkę, w środku nie ma za dużo. Myszy lubią ser, ale nam się już skończył. Wyjmuję chleb, kruszę trochę na talerz i stawiam tam, gdzie siedziała Myszka. Przykucam ciasno i czekam jeszcze bardziej godzinami.
     A potem coś najcudowniejszego, Myszka wystawia pyszczek, taki spiczasty. Mało brakowało, a bym podskoczył, ale nie, siedzę supernieruchomo. Myszka podchodzi do okruchów i wącha. Jestem tylko jakieś dwie stopy od niej, szkoda, że nie mam Linijki, tobym zmierzył, ale jest uporządkowana w Pudełku w Podłóżku, a ja nie chcę się ruszać, żeby nie przestraszyć Myszki. Patrzę na jej ręce, wąsy, ogonek cały podwinięty. Jest żywa naprawdę, to największa żywa rzecz, jaką widziałem, miliony razy większa niż mrówki i Pająk.
     Nagle coś wali w Kuchenkę łuuup! Wrzeszczę i niechcący staję na talerzu, Myszki nie ma, gdzie ona? Czy książka ją złamała? To Na lotnisku, zaglądam między strony, ale tam jej nie ma. Punkt odbioru bagażu jest cały podarty i już nie chce się rozkładać na stojąco.
     Mama stoi z dziwną miną.
      - Przez ciebie sobie poszła - krzyczę na nią.
     Trzyma szufelkę i zamiata popękane skorupy talerza.
      - Co to robiło na podłodze? Teraz zostały nam tylko dwa duże talerze i jeden mały, to wszystko.
     Kucharka w Alicji rzuca w dziecko półmiskami i rynienką, która prawie strąca mu nos.
      - Myszka lubiała okruchy.
      - Jack!
      - Była naprawdę, widziałem ją.
     Wywleka Kuchenkę, na dole Drzwiościanki widać małą szczelinę, Mama sięga po rolkę folii aluminiowej i zaczyna wpychać w szparę foliowe kuleczki.
      - Nie rób. Proszę.
      - Przykro mi. Ale jak jest jedna, to będzie i dziesięć.
     Co za dziwne obliczenia.
     Mama odkłada folię i łapie mnie mocno za ramiona.
      - Gdybyśmy pozwolili jej zostać, niedługo by się tu zaroiło od jej małych. Wykradałyby nam jedzenie, wnosiły zarazki na brudnych łapkach...
      - Mógłbym im oddać jedzenie, nie jestem głodny.
     Mama nie słucha. Przysuwa Kuchenkę z powrotem do Drzwiościanki.
     Później bierzemy kawałeczek taśmy i przyklejamy w Na lotnisku stronę z Hangarem, żeby lepiej stał, ale punkt odbioru bagażu jest zbyt podarty, żeby dał się naprawić.
     Zwijamy się na Bujaku i Mama czyta O koparce Delmie trzy razy, a to znaczy, że przeprasza.

(str. 46-48, pisownia oryginalna, w nawiasie kwadratowym moja wstawka)

E. Donoghue Pokój tł. Ewa Borówka, Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice, 2011

oryginalny tytuł:

Room

tagi: recenzja, opis, charakterystyka, streszczenie
Comments